Tymoteusz Skiba
Niezależny schulzolog, niespełniony koszykarz i niedoszły zawodnik StarCrafta. Fałszywy wieszcz muzycznego kolektywu sepr.online, który opublikował swoje epigońskie dokonania na falach Radia Kapitał. Doktor nauk humanistycznych zakochany w science fiction, dwudziestoleciu międzywojennym i podwójnej hawajskiej. Najsłynniejszy bard Jasienia, Kokoszek i Szadółek, znienawidzony na Stogach i Biskupiej Górce. Od stuleci więziony na Uniwersytecie Gdańskim. Publikował opowiadania w „Schulz/Forum”, „Blizie”, „Czasie Kultury”, „Stronie Czynnej”, „Drobiazgach”, „Tlenie Literackim”, „Mieście Literatury” i „Bravo Girl”. W 2020 roku wyróżniony w II Ogólnopolskim Konkursie na Książkę Literacką Nowy Dokument Tekstowy w kategorii epika, za opowiadania Kto napisał Brunona Schulza? oraz Rozmowy ze spamem. Autor najgorzej sprzedających się opowiadań w historii Szadółek pt. Worstseller (Słowa na Wybiegu, Gdańsk 2022) oraz Chwasty. Opowiadania ruderalne (Eperons-Ostrogi, Kraków 2025). Współautor książki Schulz dzień po dniu. Rekonstrukcja biografii 1933–1934. Laureat Nagrody Literackiej Złota Magdalenka za rok 2025.
Teksty
Non fiction, czyli obrazy, widok z okna i złoty ibis
Nasza poprzednia teksto-ilustracyjna interwencja była o mękach pisania (których szczytowy punkt następował podczas pisania o pisaniu) i nieczytaniu książek (nikt nie ma na to czasu ani ochoty, zwłaszcza ludzie zajmujący się literaturą). Chodziło przy tym głównie o powieści, o historie zmyślone (choć prawdopodobne), o światy zrodzone w umysłach pisarzy, o fikcje mniej lub bardziej realistyczne, chodziło po prostu o tak zwaną literaturę piękną. Dlatego tym razem postanowiliśmy upomnieć się o tę drugą, inną: niepiękną (szpetną?) literaturę.
Czemu, do cholery, nie przestaniecie wreszcie pisać?!
Po bagnistych i przepastnych otchłaniach sztucznej inteligencji (SI), w których ugrzęźliśmy z Dominiką na początku tego roku, postanowiliśmy, że czas na coś całkiem innego – kontakt z kulturą stworzoną w stu procentach przez naturalną inteligencję (NI). Nie mieliśmy ochoty nawet na hybrydy wykorzystujące potencjały obu inteligencji (SINI).
Sztuczna inteligencja – genialne narzędzie czy kompletna niedorzeczność?
W pierwszych dniach stycznia wybraliśmy się wspólnie z Dominiką Wróblewską na dyskusję dotyczącą kilku filmów prezentowanych na wystawie głównej Muzeum II Wojny Światowej. Poza interesującymi rozmówcami (o których więcej za chwilę) uwagę przyciągał intrygujący (clickbaitowy?) tytuł wydarzenia: „Sztuczna inteligencja – szansa czy zagrożenie? Debata o wykorzystaniu AI w filmach i muzeach”. Ciekawość naszą i reszty zgromadzonych słuchaczy do czerwoności rozpalał fakt, że omawiane filmy historyczne zostały stworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Jako literaturoznawca wiem o tej dziedzinie informatyki oczywiście niewiele. Interesuje mnie ona przede wszystkim jako motyw literacki i ogólna idea stworzenia myślących maszyn. Jeśli zajmowałem się problem sztucznej inteligencji, to jedynie w kontekście literatury i w granicach, do jakich posunęli się piszący o niej autorzy science fiction.
Literatura ważniejsza niż życie. O pojedynkach Pawła Huellego
Rozpoczynamy publikację nowego cyklu, którego autorami są Dominika Wróblewska i Tymoteusz Skiba. Zatytułowaliśmy go – najpierw roboczo, nieco żartobliwie, w końcu zaś całkiem na poważnie – „Relacja/dywagacja”. Dlaczego tak? Zapraszamy do czytania i oglądania – wszystko stanie się jasne.
Świat stoi nagrodami? Pomorska Nagroda Literacka „Wiatr od morza”
Świat literacki stoi nagrodami – „nagroda/mi | nagroda/tobie | nagroda/jej/jemu/im”, jak pisze w jednym z wierszy poetka Urszula Morga. Kariery literackie z trudem rosną bez laurów, za to bujnie rozkwitają podlane deszczem nominacji i zwycięstw. Jak wyglądałaby historia literatury, gdyby nie Nagroda Nobla? Gdyby nie Nike lub Gdynia? Booker, Pulitzer czy Nagroda Conrada? Tak samo, tylko nagrodzeni nie musieliby się martwić odkurzaniem statuetek? Wszak prawdziwa literatura nie potrzebuje wawrzynów. A może jednak potrzebuje? Nagrody mają przecież istotny wpływ na całą kulturę pisarską, wokół nich koncentruje się życie literackie, zawiązują się kontakty i ustalają hierarchie.
Handlarze snów
– Chcę, żeby przyśniło mi się coś miłego – powiedziałem do niej i od razu tego pożałowałem. Było w tym coś żałosnego. Wyszedł ze mnie ten infantylny dzieciak, który wszystkiego się bał. Ale było to też prawdziwe. Świat jest niemiły, a ja chciałem jakiegoś azylu, jakiejkolwiek drogi ucieczki do miejsca, które byłoby – po co używać wielkich słów – choć trochę miłe.
Kim jest Günter Grass?
Nawet jeśli ktoś nie wie, kim był najsłynniejszy gdański pisarz, to wystarczy szepnąć słówko sztucznej inteligencji lub rzucić okiem do Wikipedii, aby uzyskać konkretną odpowiedź. Ale większość gdańszczan bez zastanowienia i wsparcia elektronicznych szarych komórek odpowie, że chodzi o autora słynnej Trylogii gdańskiej, której jednym z istotniejszych tematów jest samo miasto, jego zawikłana historia oraz wielokulturowa społeczność; że autor Blaszanego bębenka był również poetą, dramaturgiem, malarzem, grafikiem, honorowym obywatelem Gdańska, laureatem literackiej Nagrody Nobla za rok 1999; że w 2006 roku przyznał się do służby w Waffen-SS – co wzbudziło, a może nadal wzbudza, niemałe kontrowersje.
Coś fantastycznego
Git gliniarz powraca w siódmym sezonie najlepszego serialu kryminalnego wszech czasów.
Zupełnie nowe, mrożące krew w żyłach historie, zbrodnie, przestępstwa i mroczne łamigłówki, którym sprostać będzie mógł jedynie Fred. Git gliniarz, który z równą łatwością łamie przestępców, zasady i kobiece serca.
Serial tysiąca i jednego odcinka. Obejrzyj już dziś!
Reżyseria: Patryk Mięso
W rolach głównych: Krzysztof Rutkowski (Fred), Zach Galifianakis (Krystian), Leslie Nielsen (komendant Granatnik), Elon Musk (Czarodziej)
Przemoc. Brutalność. Seks. Wulgarny język. Ogłupianie widza