Jacek Świąder
Redaktor, dziennikarz, tłumacz, długi czas związany z „Gazetą Wyborczą”. Pisał też w „Lampie”, „Gazecie Magnetofonowej”, „Dwutygodniku”, „Polityce” i innych tytułach. Interesuje się książkami, muzyką i Ukrainą.
Teksty
Ukraińskie czytanie. Część 2
Pierwsza część artykułu Ukraińskie czytanie ukazała się na łamach „Miasta Literatury” 30 listopada 2025 roku.
*
W wojnie Rosji przeciwko Ukrainie nie chodzi o minerały ziem rzadkich, czarnoziem ani przemysł Donbasu, nie chodzi o obronę „ruskiego miru”. Zdaniem Putina nie istnieje ani naród ukraiński, ani odrębna ukraińska kultura – Rosjanie pragną jednocześnie ją zawłaszczyć i unicestwić. Ukraińcy dobrze o tym wiedzą: może zniknąć nie tylko ich państwo. Żeby przetrwać, muszą mieć nie tylko broń i pociski, ale też książki, poetów, własny język. Za naszą wschodnią granicą przebiega istotny proces: Ukraińcy piszą, tłumaczą i wydają więcej książek niż przed pełnowymiarową inwazją. Kultura ukraińska rozkwita, choć podobnie jak w Unii Europejskiej trzeba walczyć o spowolnienie spadku czytelnictwa.
Ukraińskie czytanie. Część 1
W wojnie Rosji przeciwko Ukrainie nie chodzi o minerały ziem rzadkich, czarnoziem ani przemysł Donbasu, nie chodzi o obronę „ruskiego miru”. Zdaniem Putina nie istnieje ani naród ukraiński, ani odrębna ukraińska kultura – Rosjanie pragną jednocześnie ją zawłaszczyć i unicestwić. Ukraińcy dobrze o tym wiedzą: może zniknąć nie tylko ich państwo. Żeby przetrwać, muszą mieć nie tylko broń i pociski, ale też książki, poetów, własny język. Za naszą wschodnią granicą przebiega istotny proces: Ukraińcy piszą, tłumaczą i wydają więcej książek niż przed pełnowymiarową inwazją. Kultura ukraińska rozkwita, choć podobnie jak w Unii Europejskiej trzeba walczyć o spowolnienie spadku czytelnictwa.
Kultura jako broń
Pełnowymiarowy atak na Ukrainę, rozpoczęty 24 lutego 2022 roku, Rosji nie wyszedł. „Operacja specjalna” – w założeniu parodniowa – spotkała się z oporem, który trwa do dziś. Już pierwszego dnia ukraińscy cywile tysiącami zaciągali się do wojska, prezydent ogłosił, że zostaje w stolicy, a państwo będzie walczyło, armia podjęła heroiczną obronę, a potem walkę o odzyskanie okupowanej części kraju, społeczeństwo zaś bez namysłu ją poparło.