5
zdarza mi się patrzeć okiem sarny
wchodzę w wysoką łąkę
nie wiem, że mamy
dwudziesty pierwszy wiek
i trzeba się bać jego lęku
jestem prosta
nie stoję przed żadnym wyborem
nie ma we mnie zamętu
od sarny różni mnie tylko rodzaj skóry
tak samo cicho wyłaniam się z lasu
z takim samym spokojem i uwagą
patrzę wokół
mogłybyśmy nawzajem przeszczepić
swoje narządy, oddać sobie krew
wówczas stałybyśmy w ulewie równo
nie musiałabym po pięciu godzinach
wracać, patrzeć jak mój wiek
zarabia na kolejne ludobójstwo
jak jego kolektywny umysł
startuje w zawodach po kolejny obłęd
mój umysł staje się coraz bardziej religijny
eksploduje wzruszeniem z powodu rzepaku
gdy biegnę z psem jego żółtym tunelem
albo gdy do wioski drepczę równo z ptaszkiem
dwa do przodu
dwa do tyłu
pół godziny – czyli wieczność
dwa myślniki w strugach deszczu
zdarza mi się, że jestem w euforii
zapominam ludzi
zapominam blizny
zapominam co mnie wygnało z siebie
kogo nienawidziłam
od kogo uciekłam
kogo nazwałam zyskiem
kogo stratą
zapominam wstyd
zapominam cały ten binarny dekalog
który rozbił nas na utwór o tobie
i o mnie
zdarza mi się symfonia
w tym pęknięciu mokrego pola
w otwartej na wodę pszenicy
wytryska i napełnia mnie
wchodzą góry
wpływają przez oczy
kładą się, przykrywają pierś
nie wiem, kto w kim znikł
momentalnie przenosi mnie
w jądro ciepłego kamienia
sarny i chmury
biorą mnie za cząstkę
*
Utwór z książki Cicha krew. Poematy samotne i wspólne (Katalog Press, Gdańsk–Kraków–Wrocław 2025), wydanej w ramach Stypendium dla Twórców Kultury Marszałka Województwa Pomorskiego (2025). Zbiór zawiera pięć poematów: Wyjście z Ur (2022), Kobieta, w którą wpisane jest koło (2021, napisany w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Gdańska), Zanim skończy nam się człowiek (2024), Bielsza niż jajo (2024) oraz Wołania do córki (2022, napisany w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Gdańska).