Odkąd dowiedziałem się, że w razie powszechnej mobilizacji
mogę zostać wcielony – noszę w kieszeniach garść nasion
słonecznika, gorczycy i maku oraz kilka orzechów.
Niektórzy mówią, że to na szczęście, a ja nie
wyprowadzam ich z błędu. Kwiaty ktoś kiedyś
wplecie do wianka, drzewo da przyjemny cień.