Mimo że już od lat w Gdańsku o tej porze roku nie ma śniegu, grudzień kojarzy nam się z wielką pryzmą. Taką spiętrzoną przez spychacz, w której jest nie tylko śnieg, ale i wszystko inne, co ciężki sprzęt napotkał na drodze. Arteria została udrożniona, ale zepchnięty z niej urobek zalega na chodnikach.
Skojarzenie z pryzmą, hałdą wręcz, bierze się z silnego poczucia przytłoczenia i przesytu. Ma ono źródło w walce z marketingowym tsunami ofert, z którym każda i każdy z nas zmaga się co roku o tej porze. Czarny piątek, tydzień, miesiąc płynnie przechodzą w feerię ofert świątecznych i noworocznych. Przeceny, rabaty, obniżki, wyprzedaże, okazje, czyszczenie magazynów…
Tym sezonowym spiętrzeniom podlegają również wytwory kultury, niemała podaż nowych książek, spektakli, premier wszelakich z końcem roku rośnie do nieogarnialnych rozmiarów. Nie sposób się w tym nie zgubić. Urobek (vide: hałda) z wcześniejszych miesięcy czeka na swych odbiorców: czytelniczki, słuchaczy, widzów.
Tym, których to uwiera, sugerujemy postawę reprezentowaną przez powszechnie znane „Wolałbym nie”. Aby nie zatracić się i nie zagubić, trzeba się zdystansować, stanąć z boku, zaniechać. Ten namiar nadmiaru jest cykliczny, a my nie mamy na to żadnego wpływu. Ale nie musimy się w tej obfitości zatracać – możemy wybierać, czytać, słuchać i oglądać we własnym tempie. Niekoniecznie sięgać po nowości, lecz wyjąć ze sterty książkę, która czeka na przeczytanie od kilku lat, przygnieciona innymi tomami.
W naszym piśmie serwujemy Wam coraz to nowe teksty, ale nie oczekujemy, a tym bardziej nie wymagamy tego, żebyście je od razu czytali. Oczywiście, byłoby miło, ale stoimy twardo na ziemi. Poza tym u nas nic nie znika, polecamy teksty z poprzednich miesięcy i lat, wciąż są dostępne, czekają na kolejne lektury.
Przy okazji: w naszym – redakcji – pokoleniu jako dzieci doświadczaliśmy srogich zim, mrozów i śniegu po pachy. Zdarzało się, że wracaliśmy ze szkoły, bawiąc się zaspach, zatracając przy lepieniu bałwanów poczucie czasu. To była wielka frajda, cudowne wspomnienia.