narodziny

Ilustracja: Julia Chomiaczewska

Zwycięski utwór zaprezentowany 21 października 2025 roku podczas piątej rundy Slamu na Długiej.

 

musiałam zatrzymać się gdzieś w połowie drogi
pomiędzy polem a asfaltową drogą pomiędzy domem a niedomem
między kiedyś a jutro
czyli gdzieś w teraz
musiałam się zatrzymać bo już mi się rączki od siatki wpijały w dłonie
mam w tym miejscu czerwone pręgi mam w tym miejscu piekący ślad
ramiona paliły mnie żywym ogniem nogi ciągnęły się za mną gdzieś w tyle
nie chciały wyrównać kroku nie chciały iść ze mną w zgodzie
bardzo długo zmuszałam się żeby iść dalej żeby donieść żeby dodźwignąć
doczołgać się jakoś przecież to niedaleko
często trzymam w dłoniach jakieś rzeczy ciężkie rzeczy
zakupy z supermarketu
dziecko przyjaciółki
warzywa z działki
laptopa dokumenty
rower ze schodów
zestaw do malowania
kawę na wynos
książki
masa wiedzy
ramię babki
wózek ojca
depresję koleżanki
strach o młodszą siostrę że pójdzie w świat i strach że nie pójdzie
trzymam liście na jesień śnieżki na zimę kwiaty ukradzione sąsiadce na wiosnę
i swoje ciężkie ciało na lato
trzymam się w ryzach w całości
czasem trzymam coś w sobie bardzo długo i próbuję nie wypuścić nie upuścić
trzymam ciało w zdrowiu w dobrym stanie
trzymam drążek na siłowni i ciężarki i matę na jogę
rękę na pulsie trzymam bo jak się zapomnę powędruję myślami gdzieś za daleko
to mi się to wszystko wymsknie z rąk i ciało przestanie być odpowiednie
zacznie żyć nie daj boże swoim życiem zacznie być sobą
trzymam twoje małe serce i głaszczę je czule
dbam doglądam bardzo nie chcę żeby coś mu się stało
trzymam twoje małe serce blisko mojego i bardzo je kocham ale czasem ono waży tonę
i ja tak bardzo chcę puścić ale myślę że wtedy skończy się świat
nie bój się ja jestem zmęczona ale będę cię trzymać
i trzymam w sobie lęki mojej matki które chyba nigdy nie przestaną rosnąć
wylewają mi się z rąk przelewają przez palce
skapują na podłogę cała już jestem nimi wymazana cała brudna
każde słowo trzymam
wszystko co mi powiedziała matka ojciec babka koleżanka z pracy kolega z ławki
mężczyzna na drodze komentarz pod zdjęciem
wszystko to biorę do siebie zatrzymuję później odtwarzam
trzymam kurczowo i nie puszczam
wszystko we mnie siedzi we mnie rośnie żywe
we mnie się mnoży i mnie hamuje przykuwa mnie do ziemi sprawia że ciało
robi się ciężkie nie do uniesienia
trzymam cię za rękę bo czasem ty a czasem ja
trzeba się wzajemnie ciągnąć podpierać wlec za sobą
kiedy ta druga pęka pod ciężarem samej siebie kiedy w niej się rozlewa
i ja tak dźwigam twoje
i czasem to za wiele i czasem opadam z sił
i chcę cię zostawić jesteś dorosła poradzisz sobie
my musimy sobie radzić dźwigać każda musi i koniec
ale wtedy patrzę na twoją twarz na twoje zmęczone oczy patrzę
i widzę w nich siebie i widzę w nich miłości i wiem, że udźwigniesz to sama
że masz takie silne ręce
tyle się w życiu nanosiłaś cały świat pożywiasz całe miasto je z twojej piersi
cały świat z ciebie
i widzę te czerwone pręgi na twoich dłoniach i widzę siniaki na ramionach
wgłębienie na czubku głowy
wiem że ty możesz ale ja nie chcę żebyś sama
ja cię będę trzymać
naszą przyjaźń będę nieść wszystko co mi kiedykolwiek dałaś
i tyle już dźwigam i tyle noszę
na sobie w sobie za rękę podnoszę ciągnę oburącz jednym palcem
we włosach na głowie pod żebrami w klatce piersiowej na skórze pod skórą
siła idzie z bioder ze stóp z ziemi idzie z korzeni od matki i ciotki i ciebie
łamie się uginamy kolana prostuję odbijam się od siebie samej
sama stawiam opór żeby wygenerować siłę
i tyle już dźwigasz nosisz widzę cię przez okno
jak lekkim krokiem skaczesz przez jezdnię a na barkach trzymasz wtedy cały świat
planety trzymasz
umierające gwiazdy
słoiki z jedzeniem
nową sukienkę
ciasto od babci
dziesięć złotych w monetach
i tyle już dźwigamy i tyle nosimy i tyle nam rośnie w głowie roślin
i tyle mamy w dłoniach chęci życia i tyle mamy siebie i tyle nam ciało pozwala
i tyle się poświęca zachęca tyle tyle tyle tak dużo
ciągle w tyle bo ciężar okrutny ciągle w tyle bo patrzymy przez ramię
zawsze przez ramię czy mi coś nie wypadło nie zostało czy czegoś nie zgubiłam
może coś należy przytrzymać żeby prosto rosło

tam w tyle zaczyna się świat
tam w tyle się rodzi

Julia Winiewska

Julia Winiewska

Czyta, pisze, tańczy i pije herbatę. Ma wrażenie, że co roku zaczyna od nowa – może z przekleństwa, może z nadziei. Lubi tworzyć z innymi, bo w słowach i w sztuce szuka wspólnego rytmu.

Julia Chomiaczewska

Julia Chomiaczewska

Absolwentka studiów I stopnia na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, gdzie kontynuuje naukę. Zajmuje się projektowaniem książek, plakatów, okładek płyt, a także ilustracją, litografią i wklęsłodrukiem.
Lubi posługiwać się technikami analogowymi (kolaż, ilustracja tuszem) i łączyć je z elementami cyfrowymi. W jej pracach najczęściej dominuje ekspresja i wyrazista forma.

udostępnij:

Przeczytaj także:

Kokon Kokon Kokon
Sid T.h.x

Kokon

nie widzę swoich rąk, ale wiem, co robią nie widzę swoich rąk, ale wiem, co robią nie widzę swoich rąk, ale wiem, co robią
Justyna Oleksy

nie widzę swoich rąk, ale wiem, co robią

[Chcę zasadzić nasiono w popiele…] [Chcę zasadzić nasiono w popiele…] [Chcę zasadzić nasiono w popiele…]
Antonina „Toni” Jagiełło

[Chcę zasadzić nasiono w popiele…]

Dysocjacja Dysocjacja Dysocjacja
Michał Hałas

Dysocjacja