Jo żech ze Ślōnska

Ania Witkowska „Pejzaż” (2024), fot. Alicja Karska
Ania Witkowska „Pejzaż” (2024), fot. Alicja Karska

Utwór zaprezentowany 1 lipca 2026 roku podczas eliminacji do konkursu Slamvision, organizowanego przez Miasta Literatury UNESCO, i uhonorowany nagrodą publiczności.

 

Jo żech ze Ślōnska.
Na naszyj ziymi godajōm, że jak żeś je ino z jednego rodzica Ślōnzok, toś krojcok.
Że niby pół-Ślōnzok,
Że niby człowiek półprawdziwy. Jakby człowiekowi mogło czegoś brakować.
Całe życie wspinać się będzie, by sprawdzić, czy tam na szczycie
dzwonów niebios bicie.
A czy usłyszy? Nie wiem.
Mi fader już godał,
Że na dół zjeżdżać nie warto.
Już jak byłem mały, wiedziałem, jak poznać tego, co na grubie robi.
Wiecie, po czym poznać górnika?
Po gładziutkich łydkach.
Włosy na nogach ścierają się od noszenia gumiaków.
Łydki gładziutkie jak kauczukowe drogi,
więc my, młodzi, w nogi.
Uciekliśmy zaraz po tym, jak
wytłoczyli nas w czerni, jak na winylach pieśni, które
igieł potrzebują, by je usłyszeć.
Bo jak mówię, skąd jestem, to nie szepczę.
Co przygotowałaś mi, mamo, na drogę, to wezmę.
Spakowałem ubrania i szczotkę w plecak,
i do bibułki paręnaście gramów czegoś jeszcze.

Jadąc pociągiem, czytałem.
Według Bolesława Prusa dzielimy się na ludzi ptaki i na ludzi drzewa.
Bez drzew lasu nie ma,
jednak to ptaki opowiadają o tym, co było i co się zmienia.

Ludzie drzewa zapuszczają korzenie.
Ludzie ptaki siadają na nich, by mówić im, jak jest pięknie.
Ludzie drzewa zakładają wioski, zakładają miasta.
Ludzie ptaki chodzą po nich, odrobaczając to, co już ponad chodnik wyrasta.

Mnie wykuto z betonu. O sprawach przyrody mało wiem,
jestem z miasta robotniczego. Chcieli dać fach do ręki,
ja dwie lewe ręce – to od razu wiadomo, że nic z tego.
Opowiadania małe pisałem.
O rzeczkach malutkich słodkich. O psach, co zwały się Niedziela.
I teraz chciałbym wiedzieć, czy to cokolwiek zmienia.

Ja jestem ptakiem z betonu skutym.
Często tacy jak ja mają przez cały rok luty.
Nielotami się okazujemy po czasie.
Miałem 16 lat, jak leżałem w swoich rzygach po pierwszym 0,7 na pół.
Aby w wieku 26 lat opisać to wszystko i wyrzucić na stół.
To, co leży na ziemi, wydaje się bałaganem.
A nawet z rzygów zrobisz to, co będzie twoim zapałem,
twoim oddziałem, twoją tarczą na to, co nadejdzie.
Nas wytłoczyli w czerni, jak na winylach pieśni, które
igieł potrzebują, by je usłyszeć.
Ja żodyn krojcok, ja Ślōnzok.
Ptak z betonu, który leci do góry non stop.
Jak mówię, skąd jestem, to nie szepczę.
Robię to tylko wtedy, gdy nad ranem o czas jeszcze żebrzę.
By jeszcze nie wstawać. Jeszcze chwilę tak pozostać.

Krzysiu Wiewióra

Krzysiu Wiewióra

Urodzony w 1997 roku, tekściarz wychowany na wrocławskiej scenie slamerskiej, występujący pod pseudonimem Krzysiu Bielka. W 2022 roku reprezentant Wrocławia na Mistrzostwach Polski Slamu Poetyckiego w Poznaniu. Jego teksty ukazały się w magazynie Odra (2019, nr 11) oraz w antologiach Reguły gry. Antologia młodej poezji wrocławskiej 2020 r. (red. Kamil Kawalec) i Slam poetycki w Polsce. Antologia wierszy (Fundacja KulturAkcja, Poznań 2024). Aktualnie kończy studia magisterskie z kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim.

udostępnij:

Przeczytaj także:

Linie Linie Linie
Wiktoria Józefina Kowalczuk

Linie

Dysocjacja Dysocjacja Dysocjacja
Michał Hałas

Dysocjacja