Alfabet
Rocznica takiego snu:
mówię ciało przez trzciny, które się kładą.
Jezioro bez wody, powietrze pełne ryb, a ja czytam z ich łusek.
Stan zapalny
To ten moment:
rzęsa, która udaje, że śpi później chodzi, kopie, pisze wiersze, zjada ręce.
Połysk łzy na płycie chodnika, gęste splunięcie.
Powiedz: sprawdzam! i upuść ton.
Stół jest akwarium
Zawsze drżenie, gdy wzywają po imieniu.
Pisałam listy do miruny, która nigdy nie odpisała.
To był najpiękniejszy dialog mojego życia.