Wąż w potoku albo buława w piórniku

Ilustracja: Volha Zarouskaya

W zasadzie każdy wstępniak moglibyśmy zaczynać podobnie. W dodatku tę kwestię już podnosiliśmy, choćby tekstem wprowadzającym do wydania z grudnia 2024 roku, zatytułowanym Uroboros. Po prostu od cykliczności trudno uciec również w życiu kulturalnym.

Nie sposób jednak machnąć ręką i napisać: to już było. Wąż, zamiast pożerać własny ogon, zmaga się z nurtem heraklitejskiego potoku. Nie powtarzamy przecież tekstów, które już opublikowaliśmy. Przeciwnie, czeka nas solidna porcja nowości poetyckich i prozatorskich, wciągających rozmów, intrygujących poznawczo esejów – a w folderach czeka już nieprzebrane bogactwo propozycji na kolejne miesiące.

Z perspektywy redakcji to szczególnie radosna rzecz – dostrzegamy wyraźnie, że „Miasto Literatury” staje się miejscem, do którego coraz więcej osób przysyła swoje utwory. Jest ich tak dużo, że kolejka do publikacji nieustannie rośnie. Na razie obywa się bez niesnasek w poczekalni.

Ciągły napływ nowych propozycji to jeden z tych aspektów, dla których – i piszemy to całkowicie szczerze – uwielbiamy naszą pracę. Czujemy to bardzo wyraźnie w październiku, kiedy spojrzenia literackiego wielkiego świata są skierowane a to na prestiżowe nagrody (Nobel, Nike), a to na wielkie imprezy targowe (Frankfurt, Kraków). W tym samym czasie my pracujemy nad tekstami autorek i autorów, którzy jeszcze nie stali się obiektem tych spojrzeń. Ale ponieważ, jak wiemy, każda osoba pisząca nosi buławę w piórniku, to kto wie – może w kolejnych latach nasi poeci i poetki, pisarki i pisarze będą stawać na październikowych scenach i odbierać prestiżowe nagrody. Tego im i sobie życzymy. Do klawiatur!

Volha Zarouskaya

Volha Zarouskaya

Artystka, projektantka i ilustratorka, absolwentka Białoruskiej Akademii Sztuk Pięknych. Uciekła z Białorusi w poszukiwaniu wolności osobistej, a z branży game development w poszukiwaniu wolności twórczej (ale czasami tęskni za pensjami z IT). Obecnie mieszka w Gdańsku i jest w nim zakochana jak w żywej istocie. Tworzy grafiki, w których codzienność staje się magią.

udostępnij: