Wspomnienie dedykowane babci Lucjannie

Fotografia: Małgorzata Szymańska
Ilustracja: Małgorzata Szymańska

Moja droga, nieżyjąca już babcia, niezwykle oszczędna w słowach, raz tak skomentowała jeden z wierszy Krystyny Miłobędzkiej: „Ten poprzedni to, Gosiu, nie… ale ten – o tak, ten wiersz naprawdę czuję, widzę”. Zamknęła wtedy oczy i lekko się zasępiła. Jakby pojęła w lot jakiś sens lub odnalazła w swoim wnętrzu ważną odpowiedź. Babcia zdecydowanie miała w sobie coś miłobędzkiego: była jednocześnie surowa i delikatna, bardzo bliska, a zarazem zdystansowana. To najbardziej literacka z osób niepiszących poezji, jakie kiedykolwiek poznałam.

Poezja Miłobędzkiej towarzyszyła mi przez wiele lat pracy naukowej. Do dziś pozostaje dla mnie idealnym przykładem tego, że codziennie wypowiadane słowa – poetyckie i niepoetyckie – jedynie próbują opisać rzeczywistość i abstrakcyjne pojęcia, które istnieją w naszych ogromnie pojemnych umysłach. „Nie umiem życia zapisać” – powiedziała szczerze sama autorka. A psychologia to potwierdza: słowa to nie pojęcia, język to nie świat.

Krystyna Miłobędzka operuje poetyką, którą – jako psycholożka twórczości – nazwałabym dywergencyjną, a więc wielokierunkową, elastyczną, oryginalną. Opisuje sam proces pracy nad językiem: w języku, obok języka, wokół niego, a czasem całkiem poza nim. Bo w tak rozumianej twórczości nie chodzi o piękne, idealne dzieło, tylko o coś o wiele bardziej fundamentalnego: rozumienie siebie, empatię, emocje, tożsamość – i czasem akceptację jej tymczasowego albo nawet długoterminowego braku. I podjęcie pracy nad sobą w momencie, w którym już nie da się nie. Jeśli pozwolimy sobie na bycie „w trakcie”, „w niedomknięciu”, „w procesie”, stworzymy we własnej głowie szczególnie cieplarniane warunki dla wzrostu albo odpoczywania: możesz wybrać to, czego właśnie potrzebujesz. Albo to wybierze cię samo, jak mnie wybrały „te żal się Boże podróże; żeby mnie było więcej; żeby mi się dużo widziało”.

A teraz powiem za siebie i moją babcię (a może raczej za tę jej uwewnętrznioną przeze mnie wersję): tęsknimy.

Małgorzata Osowiecka-Szczygieł

Urodzona w 1990 roku. Poetka, psycholożka, wykładowczyni. Mieszka w Sopocie, zwiedziła Australię, USA i Kanadę. Publikowała w „Odrze”, „Blizie”, „Fabulariach”, „Akancie”, „Czasie Literatury”, „Wizjach”, „Helikopterze”, „Malkontentach”, „Drobiazgach”, „Stronie Czynnej”, „Tlenie Literackim”, „Stonerze Polskim”, „Liberte”, teksty publicystyczne w „Polityce” oraz „Newsweeku”. Nominowana do głównej nagrody w Konkursie im. Jacka Bierezina (2021) oraz finalistka projektu „Pierwsza książka wierszem” Biura Literackiego (2022). W 2023 roku ukazała się jej debiutancka książka z wierszami Plama na świecie (Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie), będąca pokłosiem konkursu „debiutJana”.

Małgorzata Szymańska

Małgorzata Szymańska

Urodzona w 1956 roku w Gdańsku. Absolwentka III Liceum Ogólnokształcącego (Topolówki) i Akademii Wychowania Fizycznego, wieloletnia nauczycielka wychowania fizycznego. Fotografią zajmuje się amatorsko od 2018 roku. Przedmiotem jej zainteresowań jest między innymi fotografia przyrodnicza, krajobrazowa, architektoniczna (ginące zabytki, opuszczone miejsca, urbex), uliczna, artystyczna.
Jest członkinią Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego, Sopockiego Klubu Fotograficznego i grupy fotograficznej działającej w Oliwskim Domu Sąsiedzkim. Swoje prace prezentowała na kilkunastu wystawach zbiorowych; corocznie bierze też udział w Wystawie Fotograficznej Centrum Fotografii Krajobrazowej PTTK w Łodzi „Krajobraz w Obiektywie”. W XXVII Pomorskim Konkursie Fotografii Prasowej „Gdańsk Press Photo” (2023) jej praca została wyróżniona i pokazana na wystawie pokonkursowej.

udostępnij: